Umowa
lepszy wróbel w garści, czy gołąb na dachu ?
Dobrze skonstrułowana umowa - to podstawa udanej długoterminowej współpracy ( o ile obu stroną na takiej właśnie zależy). W oczywisty sposób najbardziej newralgiczną częścią umowy są paragrafy dotyczące rozliczeń finansowych. Często w tym przypadku gładkie słówka i perfekcyjnie dopracowane opowieści marketingowe nijak nie mają się do twardych prawnych punktów na papierze. Pozycjonowanie i reklama w internecie jako całość jest STAŁYM procesem rozłożonym w czasie na wiele miesięcy a nawet lat. W związku z powyższym, niemal każda umowa przewidująca jednorazową odpłatność wygląda podejrzanie. Odrzucając tą sytuacje, do rozliczania się pozostają dwa skrajne przypadki :
- umowa za efekt - czyli klient płaci wyłącznie za uzyskane wyniki
- umowa abonametowa - czyli klient płaci stały abonament miesięczny niezależnie od wyników
Wbrew intuicyjnie narzucającemu się odczuciu, które podpowiada że umowa za efekt z punktu widzenia klienta jest korzystniejsza od umowy abonenckiej, to tak na prawdę mamy tutaj do czynienia z klasyczną dyskusją o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Zarówno w jednym jak i w drugim przypadku zdarzają się nierzetelni wykonawcy, jednak zdecydowanie częściej wysępują oni w gronie tzw. "efekciarzy". W przypadku takiej umowy - jest duże prawdopodobieństwo, że firma pozycjonująca, jeśli napotka problemy w realizacji umowy, to zwyczajnie "odpuści" i klient co prawda nie poniesie kosztów - ale też zysków oglądał nie będzie, a czas ucieknie. Firmy mające w swojej ofercie wyłącznie pozycjonowanie za efekt - to bardzo często firmy pracujące "na farta" - korzystające z prostych narzędzi, wrzucających klienta "do przemiału" i co wyskoczy na pozycje to będzie. Firmy pracujące za abonament tłumaczą to faktem, iż największe koszty i najwięcej pracy jest zawsze na początku umowy.
Jako Gebuko preferujemy formułę abonencko-premiową (stała kwota + premia za uzyskane wyniki ) jako optymalny kompromis, jednak do formy płatności nie podchodzimy dogmatycznie, rozumiejąc i uwzględniając obawy klienta. Przesuwając umowę w kierunku bardziej efektowym, czyli przenosząc ewentualne ryzyko na naszą firmę, klient automatycznie godzi się, że po osiągnięciu wyznaczonego celu, premia będzie odpowiednio wyższa.